Gdy umawialiśmy się na temin sesji, mama Leonarda wspomniała że chiałaby aby sesja rodzinna odbyła się z kilkoma najbliżyszmi osobami. Gdy zobaczyliśmy 9 osób + dwoje dzieci idącyh w naszą stronę, już zacząłem się zastanawiać jak moja żona zapanuje nad taką grupką :) Na szczęscie charyzma Agnieszki jest nieoceniona i sprawia, że zdjęcia idą sprawnie i zawsze w dobrym kierunku. Poniżej możecie zobaczyć prezentację z tej rodzinnej i słonecznej niedzieli na Wrocławskiej pergoli.

Mariusz Majewski